wtorek, 2 października 2012

Pomarańczowy french na akrylach

hej :) dawno nie pisałam, ale to dlatego że zaczęła się szkoła. Od soboty kursuję dom - szkoła - dom - szkoła. Jeszcze na dobre się nie wprowadziłam do mojego miasta studenckiego ;D poza tym muszę jeszcze niedługo wysłać laptopa do naprawy... nie działają mi niektóre klawisze i męczące jest ciągłe kopiowanie ;) powiem Wam, że grupa trafiła mi się fajna, już pierwszego dnia się dogadaliśmy i mam nadzieję że tak już zostanie :) ale przechodząc do konkretów, nie wiem czy wiecie, że zakładam paznokcie akrylowe :) może nie są doskonałe ale uczę się na błędach a niedługo odbędę (mam nadzieję) specjalny kurs. Oto zdjęcie wygrzebane gdzieś z kompa, paznokcie robione z pół roku temu (przepraszam za jakość ale zdj robione telefonem :/):



poniedziałek, 24 września 2012

French :)

hej :) nienawidzę przygotowań do różnego rodzaju większych imprez. Nigdy nie jestem w stanie się wyrobić :) W ostatnią sobotę miałam wesele, można powiedzieć, że cioci ^^ dziwnie tak na nią mówić skoro jest niedużo starsza ode mnie no ale dobrze. Zaplanowałam, że do godziny 15 będę miała wszystko za sobą, zostanie mi tylko ubranie i malowanie siebie. Oczywiście wszystko robiłam w sobotę (o zgrozo, myślałam, że zdążę), paznokcie, makijaż, włosy itp. Makijaż i paznokcie miałam wykonać jeszcze trzem osobom. Każdy wszystko chciał jak najpóźniej no i wyszło, że za siebie wzięłam się godzinę przed wyjściem :) na szczęście, włosy miałam już zrobione bo bym się nie wyrobiła :) a w ogóle, kupiłam sobie kępki sztucznych rzęs, które przyklejałam dopiero, jak wróciłam do domu po prezent którego zapomniałam ;) niestety, nie zrobiłam zdjęć, sami rozumiecie że to wszystko działo się za szybko :(
 a oto moje weselne paznokcie, zdjęcie robione dzisiaj :) 






Zwykły, tradycyjny french, nawet wzorków nie zdążyłam zrobić :/
Dobrze, że wesele się udało, mimo, że jakaś miła Pani rozcięła mi nogę szpilką i musiałam z godzinkę posiedzieć bo bolało jak nie wiem, zresztą, boli do tej pory  ;]  

A tak z innej parafii wiecie, że mamy już jesień ;)  Mam ochotę dzisiaj zrobić małe porządki w szafie i letnie rzeczy schować żeby czekały na swoją porę. Ostatnio jak wzięłam się za sprzątanie w moich ubraniach z myślą, że te rzeczy w których nie chodzę po prostu oddam komuś innemu doszłam do wniosku, że mi się wszystko przyda mimo, że w szafie nie mam już miejsca a na prawdę większość ubrań leży tam niepotrzebnie. A w ogóle! Na piątek zapowiadają 25 stopni! xD Coraz cieplej ma być. Klimat się na prawdę zmienia. Żeby w październiku taka pogoda była :)  Chociaż ja nie wierzę w prognozy z takim wyprzedzeniem. Można powiedzieć, że w ogóle nie wierzę w prognozy pogody. Zobaczymy, czy się sprawdzą :)

:* 

niedziela, 9 września 2012

Maseczka aspirynowa

No czeeeść ;) Chciałam tak szybko przedstawić Wam maseczkę aspirynową! Zapewne niektóre z Was już o niej słyszały i być może używały. Jest ona przeznaczona jest do skór tłustych, mieszanych i  problematycznych :) Ja mam cerę mieszaną, maseczkę stosuję od 5 dni codziennie i są efekty. Skóra jest wygładzona, odpowiednio nawilżona, staje się wyrównana i posiada jednakowy koloryt :)

Potrzebujemy:
-3 aspiryny
-dosłownie KROPELKĘ wody, żeby aspiryna się rozkruszyła
-ok. pół łyżeczki lub 1/3 łyżeczki jogurtu naturalnego
-kilka kropelek soku z cytryny (można pominąć)
-1/3 łyżeczki miodu

Nakładamy na twarz, po 20 minutach zmywamy :) pierwszym razem radzę trzymać maseczkę krócej, żeby zobaczyć jak nasza skóra na nią zareaguje. Aktualnie stosuję ją codziennie, jednak za kilka dni zrobię przerwę, żeby nie używać jej ciągle. Po pewnym czasie wrócę do niej, stosując co jakiś czas ;)